Zaniechana wiedza PDF Drukuj Email

Zaniechana wiedzakotły Miechów

W znanym nam wszechświecie tylko człowiek oswoił ogień. Wszystkie inne stworzenia ognia się boją. Ognisko daje bezpieczeństwo, chroni przed innymi gatunkami. Pozwala opanować tereny, gdzie bez ognia byśmy wyginęli. Wiedza o ogniu była zdobywana przez tysiąclecia, ogień był czczony, do dziś ma świątynie i płonie na ołtarzu. Nasza pragmatyczna kultura traktuje ogień instrumentalnie, wszystko o nim wiemy i biegle nim się posługujemy np. w cylindrze silnika spalinowego. Jeszcze niewiele, ponad sto lat temu, ogień był jedynym źródłem ciepła.Wymyśliliśmy komin i zamieniliśmy kurne chaty (szałasy z ogniskiem w środku) w miasta. Do niedawna palenisko i komin, były w każdym mieszkalnym budynku. W kamienicach do jednego komina przyłączano maksimum trzy paleniska. Dawne miasta były więc trzypiętrowe. Elementem łączącym palenisko z kominem jest czopuch; obecnie rzadko używana nazwa. Zespół palenisko, czopuch, komin musi być harmonijną całością. Gdy żywy ogień był najważniejszym miejscem w domu wypraktykowano, że czopuch musi spełniać dwa podstawowe zadania:

  • gdy „ciąg” w kominie jest za duży ma dobierać powietrze spoza paleniska, bo „cug” oderwie płomień i ugasi ogień,
  • gdy powstaje wsteczny ciąg w kominie, a spaliny cofną się na palenisko, musi skierować je poza palenisko, gdyż może dojść do niezupełnego spalania węgla na czad (tlenek węgla), który zabija ludzi.

Czopuch stabilizuje palenisko. Ponieważ kominy i paleniska są różne, to i czopuchów jest wiele rodzajów. Wybudowanie dobrego czopucha jest sztuką. Zły czopuch powoduje utratę ciepła, obniża skuteczność ogrzewania. Znalezienie „złotego środka” pomiędzy możliwością zaczadzenia a wzrostem kosztów ogrzewania jest trudne. Zawsze poszukiwano konstrukcji, w której czopuch jest zbędny, a palenisko wydajne. Zdobywanie tej prostej wiedzy trwało setki lat i pochłonęło wiele ofiar. Płonęły całe miasta np. Kraków w 1850 roku. Zaczadzeniu ulegały i ulegają całe rodziny. Po tamtych czasach została nam Straż Pożarna i zawód kominiarza. Zdawałoby się, że raz zdobytą wiedzę utrwalamy i nie powtarzamy już błędów - niestety nie. Broniąc się przed nowymi nieszczęściami zapominamy o starych. Obecnie domy budujemy z materiałów niepalnych, wiele zagrożeń spowodowanych ogniem zostało trwale wyeliminowanych. Jednak zaczadzenia i uduszenia w budownictwie mieszkalnym ciągną się za nami i nie potrafimy się od nich uwolnić.Wiedza naszych przodków została zdobyta z wielkim trudem, kosztem wielu ofiar. Ci, którzy „odkrywają świat na nowo” płacą rachunek, który już jest zapłacony. W systemie palenisko, czopuch, komin mogą być trzy charakterystyczne sytuacje:

  • gdy ciśnienie w kominie jest wyższe od ciśnienia przed paleniskiem.
  • Ma to miejsce w czasie zimowego załamania pogody, które wymusza „ cofkę kominową ”. System kominowo – wentylacyjny budynków mieszkalnych wyprowadzony jest ponad dach. Ciężkie zimne powietrze zewnętrzne wytwarza w bryle budynku podciśnienie; przy wyższych budynkach do 100 Pa na poziomie gruntu.Wskutek zbiegu okoliczności podciśnienie w bryle budynku może odwrócić kierunki przepływów w kominie i wentylacji grawitacyjnej. Ciężkie mroźne powietrze płynie wówczas przewodem kominowym w dół i stopniowo go wychładza. Coraz cięższy i zimniejszy słup powietrza w kominie zwiększa prędkość opadania i „cofka” jest coraz silniejsza. Po uruchomieniu otwartego inżektorowego paleniska gazowego „cofka” blokuje dostęp powietrza. Inżektor zasysa spaliny, rozcieńcza nimi gaz, który w niedoborze tlenu spala się na tlenek węgla a „cofka” spycha go w dół, do łazienki. W domach z piecami węglowymi, zwykle przed nocą nakładany jest do pieca węgiel a piec zamykany, „by trzymał ciepło całą noc”. Po wypaleniu tlenu tlący się węgiel wydziela czad, który „cofka” wtłacza do sypialni, uśmiercając śpiących. W wypadkach tych ofiary giną wskutek zaczadzenia, w ich krwi jest karboksyhemoglobina. Konstrukcja obecnie produkowanych urządzeń z otwartym atmosferycznym palnikiem gazowym i pieców na paliwa stałe zwykle nie zabezpiecza przed tymi wypadkami.

  • gdy ciśnienie w kominie jest równe ciśnieniu przed paleniskiem.
  • Wypadek ma przebieg podobny do przeprowadzanej w gazowych grzejnikach wody przepływowej próby sprawności „czujnika ciągu kominowego”. Po zdjęciu przewodu spalinowego łączącego piec z kominem, (wyrównaniu ciśnienia przed i za paleniskiem), zamknięciu wypływu spalin z piecyka (zaślepką), uruchamiany jest palnik. Sprawny „czujnik ciągu kominowego” po kilkunastu, kilkudziesięciu sekundach powinien odciąć dopływ gazu do palnika. Jeżeli gaz nie zostanie odcięty, piecyk zacznie wypalać tlen w pomieszczeniu. Gdy zawartość tlenu we wdychanym powietrzu spadnie poniżej około 16%, człowiek zaczyna umierać. Ofiara ginie wskutek uduszenia, w jej krwi nie ma karboksyhemoglobiny, lub jest jej niewiele. Obdukcja lekarska stwierdza uduszenie z powodu braku tlenu. Przyczyną wypadku są zwykle zaniedbania, niesprawny „czujnik ciągu kominowego”, zatkany przewód kominowy, zalepione kratki wentylacyjne (bo od nich wieje), przyczyną mogą być także warunki atmosferyczne. Sprawny „czujnik ciągu kominowego” w zasadzie wyklucza możliwość zaistnienia takiego wypadku.

  • gdy ciśnienie w pomieszczeniu jest wyższe od ciśnienia w kominie.
  • Jest to stan prawidłowy, tak ma być. Wówczas powietrze spalania w wystarczającej ilości, lub z nadmiarem, wpływa do paleniska, a gorące spaliny do komina, podnosząc jego temperaturę, przyspieszają przepływ spalin, powodując dalszy spadek ciśnienia w kominie. Spalanie paliw nigdy nie jest zupełne, spaliny zawsze zawierają niewielką ilość tlenku węgla. W wyniku wyższego ciśnienia w pomieszczeniu śladowe ilości tlenku węgla wtłaczane są do komina i nie zagrażają ludziom.

    Uduszenie trudno odróżnić od zatrucia tlenkiem węgla, dopiero autopsja rozstrzyga, co się stało. Wypalenie tlenu jest czymś zupełnie innym od wytworzenia dużej ilości czadu, każdy to rozumie, przyczyny muszą więc być całkowicie różne. Częstą przyczyną zaczadzenia jest wada konstrukcyjna piecyków gazowych. Większość obecnie produkowanych gazowych przepływowych podgrzewaczy wody z otwartym, atmosferycznym, palnikiem inżektorowym wyposażonych jest w przerywacz ciągu kominowego (czopuch) wadliwej konstrukcji. Czopuchy te wprowadzają „cofkę kominową” na palnik powodując niezupełne spalanie gazu. W kotłach małej mocy, takich jak podgrzewacz wody, stosowane są przerywacze montowane nad palnikiem inżektorowym i wyposażone w płytkę oporową rozbijającą „cofkę kominową”, kierującą ją poza palnik. Przerywacz taki jest pokazany w poradniku Konrada Bąkowskiego „Sieci i instalacje gazowe” wyd. trzecie zmienione, Wydawnictwa Naukowo-Techniczne Warszawa 1996, 2007, na stronie 359 i opatrzony opisem: „W przypadku wstecznego ciągu w kominie płytka oporowa przerywacza ciągu zabezpiecza palnik przed zgaśnięciem lub niecałkowitym spalaniem gazu” ( na tlenek węgla, czad). Podobnie w elementarnym poradniku „Ogrzewanie i klimatyzacja” autorstwa Recknagel, Sprenger i inni tłumaczonym z 66 wydania niemieckiego EWFE Gdańsk 1994 na str. 628 dział –624 „Przewody spalinowe”, autor pisze: „Dla palników atmosferycznych, na drodze spalin musi być zainstalowany przerywacz ciągu uniemożliwiający zakłócenia procesu spalania przez zewnętrzne oddziaływania atmosferyczne (spiętrzenie, ciąg wsteczny)”. Przerywacz taki autor przedstawił na str.396 rys. 221-64.
    przerywacz.gif





































Ten starego typu „przerywacz” był montowany ponad gabarytem piecyka i został zastąpiony nowoczesnym , mieszczącym się w obudowie o fatalnie wadliwej konstrukcji.

przerywacz1.gif












































Gdy palnik jest zgaszony silny wsteczny ciąg kominowy swobodnie przepływa przez czopuch i komorę spalania w dół piecyka. W chwili zapalenia „cofka” blokuje dostęp powietrza do palnika i spycha spaliny w dół. Inżektor rozcieńcza nimi gaz , który w niedoborze tlenu spala się na czad. Niezupełne spalanie wydziela 1/3 ciepła, spaliny są zimne i nie wypierają „cofki” w górę. Przepływowy podgrzewacz wody zamienia się w generator tlenku węgla. Ponieważ na termiczny „czujnik ciągu kominowego” kierowana jest mroźna „cofka” czujnik nie odcina dopływu gazu i dalej spala się on na tlenek węgla.

Rozruch, uruchomienie każdego urządzenia, jest krytycznym, najtrudniejszym momentem jego pracy. Konstrukcja kotła musi gwarantować prawidłowy rozruch lub jego wyłączenie. Ludzie przyzwyczajają się do zagrożeń i przestają na nie reagować. Nawet renomowane fabryki w pogoni za nowoczesnością, estetyką wyrobów zapominają o podstawowych, nienaruszalnych zasadach. Nie dotyczy to solidnych firm. Kotły firmy Buderus mają czopuchy skrzyniowe montowane poza gabarytem kotła , otwarte od dołu . Gorące , prawie dwa razy lżejsze od powietrza spaliny przepływają górą czopucha do komina a ewentualna „cofka” opada poza gabaryt kotła na ziemię . Czopuch atmosferycznego palnika gazowego musi zabezpieczać płomień przed oderwaniem i wyprowadzać „cofkę kominową” poza palnik.

czopuch.gif

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wzorowana na czopuchu Buderusa, przedstawiona powyżej propozycja konstrukcji czopucha gazowego podgrzewacza wody spełnia te wymagania. Instrukcja obsługi tego podgrzewacza powinna nakazywać otwarcie okna, gdy w czasie uruchamiania czujnik ciągu kominowego odciął gaz to ponowne uruchomienie może nastąpić przy otwartym oknie. Takie postępowanie likwiduje „cofkę kominową” i jest całkowicie bezpieczne. Jeżeli po zamknięciu okna piecyk znowu się wyłączy , należy odciąć dopływ gazu i wezwać kominiarza. Nowo budowane budynki wyposażane są w grzejniki o zamkniętej komorze spalania, lub wyeliminowane jest spalanie gazu. Jednak pozostaje problem tysięcy bloków mieszkalnych wybudowanych w latach 70-tych ubiegłego stulecia i później, wyposażonych w zbiorcze przewody spalinowe i w zbiorcze przewody wentylacji grawitacyjnej, łączące często 11 mieszkań w pionie. Dopiero 14 grudnia 1994 r. Minister Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa zabronił projektowania i wykonywania zbiorczych przewodów spalinowych i dymowych z przykanalikami. Wprowadzenie na rynek gazowego podgrzewacza wody odpornego na „cofki kominowe” i wyeliminowanie wadliwych uratuje wiele istnień ludzkich. Każdy z nas zna ogień od tysięcy lat, próba wytłumaczenia komukolwiek czegokolwiek budzi powszechną agresję. Po śmiertelnym zatruciu czadem każda opinia jest inna i jedynie prawdziwa. Więc może znaliśmy ogień, ale już go nie znamy.


Jan Makowski

Zmieniony ( 18.03.2010. )
 
« poprzedni artykuł